Jeszcze raz kilka wczesnojesiennych migawek... znalezione w aparacie gdy za oknem akurat totalna szaruga i zawieja... Wrzucam plasterek cytryny do herbaty i oglądam zdjęcia z nadzieją, że październik też nam podaruje choć kilka takich pięknych złotopolskojesiennych dni.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Hundertwasser vs. Habsburgowie czyli jesienny weekend w Wiedniu
Długi listopadowy weekend był dla nas ostatnią w tym roku okazją na wspólną wyprawę, ze względu na powrót Taty na morze. Chętnie zabralibyśm...
-
Zanim “utknęliśmy” w La Fortuna, dotarliśmy na Karaiby… Najpierw jednak musieliśmy przedostać się przez Ocean Atlantycki, co zajęło nam półt...
-
Niby że do kulinarnej stolicy Włoch. Niby że do miasta z najstarszym uniwersytetem w Europie (sorry, Sorbono). Do ojczyzny spaghetti z bol...



















