Cóż, słowa są chyba zbędne. Tak jak i w Ogrodzie Zoologicznym, tu także widać i czuć ją w każdym kącie, w każdym zakamarku... Nic, tylko brać termos, kanapki, domową drożdżówkę i przesiadywać na jednej z ławeczek całymi godzinami... Gdyby jeszcze tylko w tym sezonie odrobinkę mniej padało...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hundertwasser vs. Habsburgowie czyli jesienny weekend w Wiedniu
Długi listopadowy weekend był dla nas ostatnią w tym roku okazją na wspólną wyprawę, ze względu na powrót Taty na morze. Chętnie zabralibyśm...
-
Zanim “utknęliśmy” w La Fortuna, dotarliśmy na Karaiby… Najpierw jednak musieliśmy przedostać się przez Ocean Atlantycki, co zajęło nam półt...
-
Niby że do kulinarnej stolicy Włoch. Niby że do miasta z najstarszym uniwersytetem w Europie (sorry, Sorbono). Do ojczyzny spaghetti z bol...






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz