poniedziałek, 9 lipca 2018

Czym pachną wakacje u Dziadków?

Jeziorem, to przede wszystkim. Suszą w lesie i wyschniętą trawą. Pylistą ziemią, kurzem, który Elio znów ma nawet na powiekach*. Porzeczkami pachną, czarnymi... I ucieranymi z cukrem w pyszny dżem... Ośmiornicą, która Dziadek J. wnukom w sosie pomidorowym dusi, ulubiona potrawę... Najlepszymi na świecie bułkami na śniadanie, po które trzeba w osiedlowym sklepiku ustawić się w kolejce najpóźniej o 7:00 rano. Żabami, tropionymi w szuwarach i drewnem z obgryzionych przez bobry pni drzew. Frytkami na plaży miejskiej, koniecznie z ketchupem! I lodami o smaku "palonego masła" (sic!). Kremem do opalania. Żurawinową nalewką... Papierem szeleszczących stron “Szarego domku”, przeuroczej lektury, znalezionej w pobliskiej Biedronce. Ogórkami małosolnymi i dziką różą.






























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Hundertwasser vs. Habsburgowie czyli jesienny weekend w Wiedniu

Długi listopadowy weekend był dla nas ostatnią w tym roku okazją na wspólną wyprawę, ze względu na powrót Taty na morze. Chętnie zabralibyśm...