Dziś króciutko. Pozostałości antycznego miasta-portu znajdujące się w Parku Narodowym Butrint, to dla takiej fanki ruin i jeszcze większej maniaczki roślin jak ja wielka gratka. W Albani jest dużo naprawdę starych drzew, nad którymi nie mogę przestać się zachwycać. Możliwość schronienia się w ich cieniu podczas zwiedzania rozgrzanych słońcem starożytnych kamieni to duży plus. A dzieci mogą poczuć się jak prawdziwi poszukiwacze przygód poszukując z mapa w ręce ukrytych pośród zieleni zabytków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hundertwasser vs. Habsburgowie czyli jesienny weekend w Wiedniu
Długi listopadowy weekend był dla nas ostatnią w tym roku okazją na wspólną wyprawę, ze względu na powrót Taty na morze. Chętnie zabralibyśm...
-
Zanim “utknęliśmy” w La Fortuna, dotarliśmy na Karaiby… Najpierw jednak musieliśmy przedostać się przez Ocean Atlantycki, co zajęło nam półt...
-
Wróciliśmy do San Jose, do zwyczajnego hotelu Holiday INN Express San Jose Forum i na początku rzeczywiście grzecznie czekaliśmy na samolot...
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz