Od
czasu do czasu, niemal przy samej burcie (podobno najlepiej widać
stojąc na dziobie) pojawia się całkiem spore stadko rozbawionych i
rozbrykanych delfinów. Nurkują, skaczą na ogonie, fikają koziołki.
Solo albo w parach. Czasem robią dla nas cały grupowy układ wodnej
gimnastyki. Raz widzieliśmy tez wieloryby. A innym razem nawet orkę. Mieliśmy ogromne szczęście, bo z tego co
słyszałam orki rzadko tu występują. Wolą nieco chłodniejsze wody,
bardziej na północ.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dalsza eksploracja wyspy Krk
Nie mieliśmy żadnych oczekiwań odnośnie sierpniowego wyjazdu na Krk, z wyjątkiem tego by przez troszkę ponad tydzień pożyć sobie kempingowym...
-
Wróciliśmy do San Jose, do zwyczajnego hotelu Holiday INN Express San Jose Forum i na początku rzeczywiście grzecznie czekaliśmy na samolot...
-
Zanim “utknęliśmy” w La Fortuna, dotarliśmy na Karaiby… Najpierw jednak musieliśmy przedostać się przez Ocean Atlantycki, co zajęło nam półt...













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz